Słodycze kojarzą się głównie z dużą ilością cukru, ale czy sprawdzamy ile znajdziemy w nich tłuszczu? Niektóre słodkości w swoim składzie zawierają nawet więcej tłuszczu niż cukru, a dodatkowo nie jest to w żadnym wypadku dobry tłuszcz!


Niejednokrotnie po zaobserwowaniu u siebie podwyższonego stężenia cholesterolu i triglicerydów we krwi zaczynamy odrzucać wszystko co wydaje nam się „na oko” tłuste – mięsa, wędliny sery – a mimo to nie obserwujemy korzystnej zmiany w wynikach badań. Warto wtedy dokładnie przeanalizować co zjadamy w ciągu dnia, ponieważ może okazać się że problem tkwi zupełnie gdzie indziej.
Rzadko kiedy patrząc na herbatniki czy batony pomyślimy że są one źródłem tłuszczu a okazuje się że mogą zawierać go całkiem sporo!

baton_17012017

Ważnym aspektem jest tutaj kwestia jakościowa – w słodyczach dominują olej palmowy, który obfituje w kwasy tłuszczowe nasycone oraz częściowo utwardzane oleje roślinne, które będą źródłem bardzo niekorzystnych dla zdrowia kwasów tłuszczowych trans. Te ostatnie wyjątkowo niekorzystnie wpływają na stężenie lipidów we krwi, zmniejszają insulinowrażliwość, a – jak sugeruje część badań – mogą również przyczyniać się do rozwoju nowotworów i stanów zapalnych.
Największą uwagę powinniśmy poświęcić słodyczom, które podajemy dzieciom. Wiele osób twierdzi, że nie da się wychować dzieci bez słodyczy, jednak to, jakiego rodzaju są to słodkości powinniśmy mieć szczególnie na uwadze.
Czekolada jest jednym z produktów, na którym wyjątkowo dobrze można praktykować rozpoznawanie tych korzystniejszych. Miazga i tłuszcz kakaowy są drogimi surowcami (obecnie jednymi z najdroższych na świecie! Przeczytaj więcej o maśle kakaowym) dlatego też w tańszych wyrobach znaczna ich część zostaje zastąpiona olejem palmowym lub – co gorsza – częściowo utwardzonymi olejami roślinnymi. Łatwo zatem, po szybkiej analizie opakowania ocenić, czy mamy do czynienia produktem wysokiej jakości.
Prostą metodą na rozpoznanie jakości i ilości tłuszczu we wszystkich produktach przetworzonych jest czytanie etykiet – tabelka z wartością odżywczą podpowie, ile w danym produkcie znajduje się tłuszczu i ile z tego stanowią tłuszcze nasycone. Natomiast w poszukiwaniu „transów” musimy zagłębić się w listę składników, z których produkt powstał. Szukajmy tam sformułowania „tłuszcze częściowo utwardzone” lub „częściowo uwodornione” – taki element w składzie da nam znak, że produkt będzie stanowił źródło niekorzystnych tłuszczów trans i lepiej odłożyć go na półkę.